Małe efekty ale zawsze coś

Jakoś trzeba się motywować. Dawno nie pisałem bo nie chciałem się chwalić (także sam przed sobą) chujowymi wynikami diety i inne gówna. Ale myślę że czas już coś skrobnąć w tym temacie.

Na dzień dzisiejszy ubyło mi 12kg. Dla mnie to wynik wręcz niesamowity bo nie wymagał ode mnie specjalnie dużo roboty, zresztą aparat na zębach bardzo pomaga w niewkładaniu do ryja przypadkowego żarcia. It’s a curse and blessing.

Do tego dodajmy liczne wywiady dla gazet oraz radia jakie mnie spotkały w ostatnim czasie.. nic tylko się cieszyć. Ale jeszcze daleka droga przede mną także zaciskam poślady i krzyczę ROAR KURWA.

Wish me luck!